Posty

Dochody

Cześć Miałem nie pisać w tym tygodniu, miałem wrażenie, że mi los wszystkie kości połamie od niezrobienia przerwy, ale jest antybiotyk, siły ciuteńkę wróciły. Teoretycznie mógłbym zostać głuchym przez to, co biorę na silne osłabienie, a tak to tylko czuję obciążenie słuchu. Mówię lekarzowi jakieś bezpieczne antybiotyki, a ten i tak daj jakiś nowy. Pojawia się duch pracowitości z wielką gumową pałą i wystającymi jądrami. Ja: Czego chcesz? Duch pracowitości: Pracujesz już cztery lata w jednej branży, w jednej pracy. Załóżmy, że jesteś dwudziestodwulatkiem w zarabianiu pieniędzy. Ja: Stąd moje tarapaty finansowe. Lat ma trzydzieści. Duch pracowitości: A co, masz długi? Pojawia się duch imprezy w naciągniętym na rów paskiem w ramach stroju Borata. Duch imprezy: No, racja z tymi długami. Ja to, bym proponował bezrobocie, za trudno się pracuje w tym kraju. Ja: Ale to gastarbeiter później, zwyczajny emigrant i mieszkaniec bogatej Europy. Poza tym stracę reputację profesjonalisty.

Grundzień

Obraz
  Tak się czuję Blog w skondensowanej, blogspotowej postaci ma równe dwa lata. Eksperymentowałem półtorej roku przed założeniem bloga w postaci o wysokiej kondensacji treści tekstowo-seksualnych. *** W szkole podstawowej o nazwie gimnazjum bywałem szeryfem. Pedagog był nikim. Gdy kolega uderzył moją potylicą o ścianę, pedagog zalecił mu przestać agresywnych zachowań. Innym razem kolega zbił kolegę i się poskarżył mojej paczce, wyznaczyliśmy kata, to ja, ale nie pobiłem oprawcy, tylko zabezpieczony dwoma kumplami poniżałem go metodami babskimi. *** W liceum nabyłem dużo kompleksów. Głównie chodziło o to, że nie mówię głoski "r". Poza tym byłem garbaty (już nie jestem) i miałem szpotawe nogi. Szkołę średnią skończyłem z wynikiem średnim, ale czy w stronę "góra" czy w stronę "dół", nie pamiętam.

Wypieszczę Ci siusiaka stopami, czyli, co +- czytam i mi idzie, a także, co przeczytałem w tym roku - opisowo

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.

Oferta lifestylowa

Obraz
  Przeglądam tablicę korkową w Urzędzie Cywilnym, w którym złożyłem papiery na zmianę imienia i nazwiska (dziękuję naczelniczkę za wstawienie się za mną jako Albańczykiem i niekatolikiem). "Siłownia Iza zaprasza na zostanie lajfstalowym mięśniakiem. Chcesz, by pragnęły Cię wszystkie służby: straż gminna, więzienna, policja, policja wodna, lotnictwo policji..." "Biegacze zapraszają do masowych biegów z Prezydentem Kozowa..." Dobra, swoją kartkę przyczepię, nie będę gorszy. Unia Azji Południowo-Wschodniej wita turystów, ekspatriantów, by mogli zwiedzać i pracować tu. Tak tu." Wam też całowanie wydaje się bardzo intymne, a petting prozaiczny? Praktyka ratownika. Mikan.

Starszy pokładowy w drodze do Stacji Kosmicznej

Obraz
Czytam książkę Sci-Fi Nie jest łatwo, jest trudno. Ludzie mają bardzo różne postawy wobec mnie i siebie. Dzisiaj w ramach wyjątku piszę trochę szybciej, w poniedziałek, ale nie bierze się to z niecierpliwości, o nie. Co u mnie? I czy będzie nagość? Nagość będzie, ale limitowana. Jak zaczynałem "cii"-blogowanie to byłem otyłym łuszczykiem (choć jeszcze nie-cukrzykiem, co jest powiązane z łuszczycą). Chyba przyzwyczaiłem się do tej formuły, jak i do domniemanego targetu "mężczyzna bez lewej nogi i prawego przedramienia", jak i "kobiet bez lewej nogi, ale z oboma przedramionami". Nie jest tak, że nic nie wiem o fanach, są i naprawdę pamiętają moje niektóre teksty. Co u mnie? Hartuję swoje ciało niedostatkiem, zachwycam się każdą łyżeczką jogurtu bez laktozhy, jednocześnie mieszkam w domu z czterema łazienkami. Naturalnie, że rodzice mi próbują wszystkiego dostawić, a ja na to przez lata, nie, nie, ja chcę się zahartować i o własnych siłach posuwać się do przo...

Riposty

Hej! *Mykan rzuca zaklęcie powodujące odczucie fioletowo-białej magii w ciemnym tle* Właśnie, można tak rzecz, rzuca mnie "żona". Nie chodzi o ani rękę Renatę, ani o dziewczynę, którą jakobym znalazł tydzień temu. Owszem - nie. Rzuca mnie takie wewnętrzne przekonanie, które uskutecznia się jako zmyślona przyjaciółka, którą miałem sześć lat i mnie ta zmyślona przyjaciółka rzuca. To takie uchylenie rąbka tajemnicy. Kiedyś zdradzę więcej, czego od niej żądam, czego nie żądam, od tej zmyślonej przyjaciółki i jednocześnie ręki-Renaty. Nie mówię o żadnym aniele. Patrzy na mnie wzburzona kupująca w sklepie, że sobie brykam po tym świecie bez dzieci i jestem strasznie ładny. Mikan: A masz, Łotrze! Ale to ja pracuję na swoim a nie TY! (podkreślam swój prestiż) Ale to ja lecę z biurem podróży takim a takim do Wietnamu! Widocznie spełnię każde swoje marzenie (gdy ktoś szczegółowo analizuje mój ruch gałek ocznych po raz enty) (w budowie) Ale to ja jestem poszukiwaczem przygód, a TY zwycz...