Posty

Przedsiębiorczość w zbyt dużej kurtce z czasów przeogromnej otyłości

 Zrobiłem chleb, zajęło mi to trzy godziny czterdzieści pięć minut (a mam wprawę). Zjadłem z kotletem drobiowym (choć jestem półwegetarianem-peskatarianem co do celu) dwie kromki tego chleba i uznałem, że podzielę sen na dwie części, bo zaatakuje mnie na ileś procent szans bezdech. Po co jadłem, skoro zakończyło się podziałem snu? Bo bym się obudził po godzinie żądny białka zwierzęcego. I tyle. Gdy byłem uczniem szkoły średniej popadłem w długi. Co prawda w domu toczyło się proste życie, ale w szkole miałem bardzo dużo kompleksów. Nie mówiłem głoski "r" - teraz mówię jaką chcę, a chcę mówić bliskowschodnio, bo polskie "r" brzęczy mi w głowie, jak dzwonek na przerwę w dawnych lat. Uważałem, że mam bardzo szpotawe nogi, dzisiaj uważam, że mam nogi spacerowicza, chociaż kolana jak były, tak są szpotawe i no cóż, miałem niepodregulowanego garba (trochę lepiej dzisiaj wygląda i się nim cieszę). Miałem wrażenie, że byłem niski, gruby i łysy. Łyka powietrza dodawali mi Pop...

Katowice

Obraz
  Całkowicie fikcyjny bilet na podstawie fotografii zakupionego. Prawdziwy ma jeszcze parę stron. Cześć! Brodacz, kudłacz, no cóż - wspólnik-pomocnik szefowej w firmie branży sozologicznej. Age? Thirty. Wzrost. Sto siedemdziesiąt osiem jeszcze dekadę temu. Przykładowy scenariusz podróży, będzie śmiesznie (chyba). "Szofer" podwozi mnie na stację, prawka nie mam, ale robię na skutery. Na dworcu czekam pół godziny na pociąg do Gdańska. W pociągu konduktor nie wie, czy prosić mnie o dowód tożsamości. Mówi, że nie trzeba. Wysiadam w Gdańsku, komunikacją miejską przemieszczam się na Lotnisko im. Lecha Wałęsy. Start po przejściu odprawy (poza tym, że online odprawa już zaliczona). Przesiadka w Warszawie, a stamtąd do Katowic, z Katowic pociągiem do Krakowa, stamtąd do Działdowa. Ile będzie przygód w pociągu!!!

O dalekim wchodzie

Obraz
  Hejo! Ja się na dalekim wschodzie nie znam. Z grubsza postrzegam daleki wschód jako: Chiny Japonię Obie Koree Birmę Laos Kambodżę Tajlandię Wietnam Malezję Singapur Filipiny Tajwan Dobry klimat od doboru krajów, co? Jeżeli trik klimatologiczny się udał to wiąże się to z masą prywatnych tematów z mojej głowy w mieszance z faktami. Chciałbym na tym zakończyć, niemniej to blog na inny temat zazwyczaj, a eroblogi należy prowadzić mniej więcej na ten sam temat, w jednym duchu, zatem kontynuuję. Mam rolę, biorę przykład z rolników (i rolniczek bądź nierolniczek, a gospodyń domowych z ról) i... robię rzecz bez sensu gospodarczo, pracuję w jednym z biednych krajów związkowych Unii Europejskiej i marzę o dalekich krainach. Co prawda nie o Chinach, ale kto wie? Jeden dobry znajomy (planuje) uczyć się chińskiego i jest całkiem wiarygodny, bo podróżuje po Europie.

Suma doświadczeń

Obraz
src/źródło: pixabay W małej krainie Polska są dwa przeważające kulty, w tej kolejności, choć równoważne: kult wykształcenia wyższego i kult posiadania. I ja mam swój kult, cel życia: kult towarzystwa. Osamotniony po splocie okoliczności, na tylko siedem lat (od dwudziestego drugiego i pół roku życia do dwudziestego dziewiątego i pół roku życia) rozpocząłem podróż po kamratki i kamratów, jak w One Piece. Moim celem jest już nigdy nie być samotny. Polacy to ludziska, sam jestem w pewnym małym zakresie Polakiem, jak i w pewnym zakresie konwertytą na naród albański. Polacy są straszni i jednocześnie bardzo słabi, podjąłem więc działania naprawcze, gdy Ci mnie osamotnili (częściowo, w pewnym zakresie). Może pominę ich opis, póki nie zadziałają te działania o charakterze naprawczym, ale mają trwać latami, a skutki dawać, co pół roku. Dwa kulty główne: Kult wykształcenia wyższego Kult posiadania Zaobserwowane ziemiste kulty malutkie, kolejność dowolna Kult zdrowia Kult wielodzietności Kult bl...

Ledri, Feroz, Feroz, Ledri

Obraz
To nie reklama i przysięgam na autentyczność tego bloga, że nie, to nie reklama Cześć Myślę, że tytuł mocno osłuchanego kawałku nawiązuje do mojej sytuacji, tekst jest o brudzie tego świata Luty bieżącego roku. Feroz zasuwa na pociąg do Olsztyna. Tam wzmożona ochrona. Hotdog za na przykład trzydzieści złotych, jest w nim parówka-cud. W plecaku masa batonów proteinowych, których konsumpcja nie przeszkadza Polakom. Szkoda, że nie wziąłem suchych kabanosów, bo brakowało i tak, i tak białka, mimo zabrania batonów proteinowych. Jadę pociągiem na wieś Szymany. Wysiąść na miejscu pomaga mi GPS, bo pociąg staje co wieś na trzydzieści sekund, więc łatwo przeoczyć stację, na której będzie lotnisko. Pociąg swoją drogą wiezie masę uczniów. To konduktorka czy nauczycielka? Konduktorka, skasowała mi bilet. Na nogach do lotniska, jest lód pod stopami, zaczynam mieć złe przeczucie, że będę spoconym świniakiem na lotnisku jedyny, ale idę i tyle. Część o lotnisku i powrocie (może) odtajnię później, obec...

To powinno być arcyciekawe. Po co mieszkam na wsi przyległej do miastka?

Obraz
Przerobiona Kim Gaeul, moja symboliczna eks Szerzenie kultury bezdzietnej. Trochę głupio brzmię, ale mam coraz więcej dowodów anegdotycznych na to, że znajomi w wieku moich rodziców opóźniają ściąganie dusz z zaświatów na wiek czterdzieści lat i to dużym kosztem niekiedy. Poronienia, choroby wrodzone. Really? Nie można wcześniej tych samych dusz ściągnąć? Dowodzę, że nie musisz, mieszkańcu gminy mnożyć się tak późno, bo jest taki Michałło, co dziedziczy jeszcze mniej własności. Niszczenie ostatniej katoortodoksji. Nie możesz słuchać muzyki pop w samochodzie wieziona przez wnuka, bo muzyka ta jest zbyt zboczona i nawiązująca do szatanizmu? Pan Siurdak pomoże przesunąć poglądy trochę w lewo, a nawet pomoże przemeblować w głowie. Jak mnie cieszy ta myśl, że możesz posłuchać radio w samochodzie, bo tu mieszkam! :-)