"Ryzyk-fizyk" pod kątem pracy - opiszę rodzaj sukcesu, który uznałem, że osiągnąłem na tle innych
Użyj maści Hej Mieszkam w pustostanie i uczestniczę w hierarchii wiekowej. Starsi ode mnie raczej mają swoje życia, a młodsi i równi wiekiem chwilę balują i wyjeżdżają, lub zakładają rodzinki i opuszczają szeregi moich potencjalnych załogantów. Kto miałby czuć pewną dozę zawiści? W sumie nikt, więc zaryzykuję taki oto artykuł. Początek sukcesu: podróż do kraju Albania przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę - i Czarnogórę. Rok dwa tysiące dwadzieścia jeden. Rodzaj sukcesu: aspektowy, lajfstajlowy. Dowody na zaistnienie sukcesu: utrzymywanie się osiągnięcia przez pięć lat (kolejne podróże, interesujące wizje), uzupełniony prywatny Facebook ze zwykłymi znajomymi mieszanka czynników, zatapianie się w muzyce godzinami, łączenia bloga plus osiemnaście ze zwykłym, niskopłatnym początkiem w firmie itd.. powolna krystalizacja planu pierwszej podróży na Daleki Wschód (Wietnam).