Dwie wypracowane najważniejsze zasady bezproblemowego prowadzenia bloga o charakterze erotycznym
Erobloger Mikan (lewe oko jest poddane światłu z lampki laptopa). Jeżeli nie wyjdzie mi w eroblogowaniu - boyleskowiec-pomocnik pseudonim Poszukiwacz Prawdy, coś w tym duchu. Hej Czytelnicy! Nasz blog zmienia mnie na lepsze, a poświęcam mu bardzo mało czasu miesięcznie. Ten blog działa od lipca dwa tysiące dwudziestego czwartego. Pozostałością po niedoświadczonych początkach w eroblogowaniu jest konto na tłiterze, którego po raz pierwszy nie zalinkuję, gdy o nim wspominam , nie oznacza to jednak, że jest powoli usuwane, bo już mi to konto nie przeszkadza . Jestem więc względnym weteranem, bo mam za sobą masę mikroblogów. Pierwsza zasada. Odstępy (przy założeniu autentyczności) Nie robimy erobloga na przykład co godzinę, codziennie, nie ryzykowałbym co trzy dni przy mojej niskiej wypłacie w firmie, bo nie mam na wypoczynek ciała, a prowadzenie (autentycznego) erobloga wiąże się ze stresem. Takie coś i tak przestaje istnieć. Zaobserwowałem nawet, że na początku kobiety odsłaniają dużo ci...