Posty

Wyświetlam posty z etykietą praca w Polsce

Nie mogąc się doczekać, by niuchnąć Gletschera Prise - artykuł

 Cześć 😊 Powie Ci to doświadczony, etyczny kolega, który do tego nie wyjechał pracować "za granicę" ani razu. Oczywiście pracuję za granicą Albanii będąc Albańczykiem, niemniej dowcipne jest mi głośno mówić, że pracuję za granicą, gdy konwertytą do narodu albańskiego jestem pięć lat i pięć miesięcy gregoriańskich 🌞, a pięć lat i siedem miesięcy muzułmańskich 🌘 (prawosławni Albańczycy nie lubią tego 👎). Otóż warto pracować w gorszych warunkach, młodzianinie, owszem tak. Ja nie mówię tu o magistrach i absolwentach studiów, co podnoszą głowy pracując byle gdzie zagranicznie, ale z wykształceniem wyższym, "więc jestem ktoś, ja, pępek świata". Menel jesteś i tyle. Trzeba było tyle nie pić, to byś honoru w sercu zaznał. Teraz siedzę z owrzodzoną prawą nogą i martwię się, czy nie stracę wzroku od cukrzycy, bo szefowie nie mając pracowników wynieśli się zakładać je gdzie indziej. Tak mało się zarabia w Działdowie, że o zdrowie nie idzie zadbać. A jak zarabia się dużo to...