Typowy dzień Pana Sudak, niedziela
Szósta. Kładzie się spać. Ósma. Wstaje. Goły skacze szybko do łazienki. Z kranu przecieka. Obudzon zostaje zatem przez pragnienie, ale i chęć wysikania się. Inaczej, by miał moczenie senne. Dziesiąta. Trzecia runka po Travianie Legends. Pod ręką jakaś książka. Czternasta. Kolejna runda Traviana. To już piąta godzina słuchania Deezera. Szesnasta. Idzie coś zjeść. Wrzuca na ząb artykuły dietetyczne. Ósma godzina życia jak modlitwa. Osiemnasta. Odpala układ okresowy pierwiastków chemicznych. Posuwa się do przodu w chemii o trochę. Dwudziesta. Pojawia się czekanie na drugą w nocy. Dwudziesta druga. Łapie senność. Jest pewna szansa na seksniespodziankę w łóżku - pobudzające walenie konia, które przełoży sen na trzy godziny później. W pół do północ. Budzę się. Goły skaczę do łazienki się wysikać. Z kranu kapie. Obudziłem się również z powodu pragnienia. Północ. Zliczam rocznice, miesięcznice, naklejki tygodniowe i naklejki dzienne. Pierwsza. Travianek zaliczony. Armie posłane do różnyc...