Japonia, Tajlandia, Polska dalej
Dziwny tytuł, mam nadzieję, że się Ci spodoba po przeczytaniu przemyślenia, jednak nietelepatycznego, a kogoś, kto uważa, że mówi do osób fizycznych. Mam trzy możliwości po +- o parę miesięcy ukończeniu czterdziestego ósmego roku życia. Po pierwsze udać się na stałe do zbioru dalekowschodniego. Na czele Japonia (JP), dalej Korea Południowa (KR), jak i po trzecie Chiny. Druga gałąź w (rozgałęzionym) drzewku to zbiór SEA (South-East Asia). Dopiero ustalam, co to jest dla mnie SEA (south-east asia). Na czele Tajlandia. Drugiego miejsca jeszcze nie wymyśliłem. Na wszelkim wypadek Wietnam to dla mnie zbiór dalekowschodni. Dwoje rodziców ma po połowie kluczyka, by katapultować mnie z planu w latach 20., potem możliwość ustaje. Zostaję wtedy w Polsce i rozkręcam firmę nt. ochrony środowiska. By połączyć połówki rodzice mają do ostatniego maja lat dwudziestych rozpocząć wspólnie, łącznie, razem naukę dowolnego języka świata, w tym angielskiego, z wyłączeniem języka najdroższego mojemu se...