Posty

Wyświetlam posty z etykietą ying yang

Ying Yang Mikiego.

  Czołem. Zmieniają się czasy z gorszych na lepsze. Niczym w kiczowatym rozumieniu idei Ying Yang. Coś tam się dowiaduję o religiach konkretnie wschodnich, o naukach Buddy. A wcześniej - zmieniają się czasy z dobrych na dużo bardziej stresujące - tak między dwudziestym a dwudziestym piątym rokiem życia. Ile lat przeżyłem w dojrzałości? Z osiem. Moja historia jest więc bardzo króciutka. Obecnie biorę jakieś niepotrzebne mi leki, bo sumienie mi każe, a przez sumienie działa Pan Bóg. Rozwijam profesję jakby sztukę walki dwuręcznym w praktyce toporem. Muzyka Pop wpłynęła na moje fatum. Stało się to fatum bezdzietnym w praktyce. Pojedyncza osoba z popu, która skłoniła mnie ku temu dobrą jakością swojej kariery to Charlotte Aitchison, XCX, Charli XCX [wym. czaali eks si eks]. Masa innych dobrej jakości karier - już w muzyce KPOP - dobijała gwoździe do trumny moich planów trójdzietnych ze wskazaniem na czwórdzietne. Zmieniało się mi między dwudziestym piątym a dwudziestym szóstym. Wtedy d...