Posty

Wyświetlam posty z etykietą beduini

Autoapologetyka. Treści samopochwalne (o mnie).

Obraz
  Mam sto dwadzieścia lat i pół roku. Jak nakazuje Biblia - powinienem już nie żyć. Nie stosuję dalej kuracji genowej, nie nabijam lat na liczniku autodestrukcji ciała. Trochę szabrowałem erotycznie, nie zrobiłem nikomu krzywdy, może jakiemuś dewocie, może jakiemuś ortodoksowi. Może jakiemuś doktrynerowi, może jakiemuś ideologowi, który za dużo czytał o godności feministycznych ciał kobiet. Mam jedną kobietę i żyję z nią od dziewięćdziesięciu lat, chcę byś pożyła z trzy lata po mnie. Odciągałem od narkotyków bezpośrednich znajomych. Pokazywałem, gdzie ich miejsce towarzystwu dalszemu. Na pewno nie u boku pięknej kobiety. A u boku jakiegoś szlaufa. Mówiłem na głos, że będę prawiczkiem aż do ślubu, nie byłem dewotem, ale sprowadziło mnie to do beduińskiego islamu, choć beduin i muzułmanin to sprzeczność u zarania islamu, a w zgodzie żył beduin z indyferentyzmem religijnym, z ateizmem i z najpłytszym kultem Allacha i jego trzech córek [dalsza mowa zakłócana przez konflikt z Ukrainą w ...