Posty

Wyświetlam posty z etykietą lara croft

Konstruuję przy Was pierwszą afirmację w życiu

Obraz
 Joanna Croft jest (domyślnie: obecnie) moją znajomą. Zauważmy, że afirmacja jest o relacji, mi się to kojarzy z czymś tam a czymś, ale to znamienne, że w wieku lat dwudziestu dziewięciu rocznikowo tworzę pierwsze "potwierdzenie" o relacjach.  Image by Mahmur Marganti  from Pixabay  (darmowe zasoby cyfrowe pod warunkiem, że) Można i tak:  "Jestem pełny sił i zdrowia" "Ważę dziewięćdziesiąt kilogramów" "Mam prawo jazdy kat. B"

Moi rodzice... Pobrali się pół roku od poznania, ale były to całkowicie inne czasy...

Obraz
 Nie owijając w bawełnę, moja wiedza o rodzicach jest dosyć znikoma, ale ojciec robił inżyniera, a matka to nie wiem, też, ale, czym okiełznała tego ateistę? Chyba moralnością. Ojciec na pewno, na pewno zwabił ją na inżyniera i marzenia o pieniądzach. Trochę herma temat tak lubić kobiety, co lubią pieniądze, mowa oczywiście o miłości muzułmanów do opowieści o pewnym bogatym proroku... Na imię mu Mahomet. Lara Croft: Tomb Raider Oni, jak ja, postawili na namiętność. Nie mam pieniędzy, mam wzrastającą urodę i urodę na tle Działdowian. Nie tak trudno być ładniejszym od Polaka. Na co ona mnie zwabi? Chyba też na moralność... Można również stawiać na trwałość i stabilność, jak i uczucia romantyczne, ale za pół roku ślubu nie wezmą tacy... Lara Croft to mój ideał żony, poszukiwaczka sławy, kobieta ceniąca luksus, nie boi się tańca pod amunicją i klingi miecza Nieraz mówiłem, że chcę być słynny, a nie sławny ito prawda, ale co poszukuję słynności?