Posty

Wyświetlam posty z etykietą bengalski kebab

Bengalski kebab

 Hejo! 😊 Ubrany w cipkowate dżinsy czekam, aż ruszymy zjeść na Nidzickiej. W oczekiwaniu przy jednym z albumów kpopowych, na to, aż p. Łukasz i p. Piotr dokonają pewnych operacji wymiennych między autami. Zaczyna się wizja. Mój przyjaciel Michał pokazuje całą swoją sylwetkę od swojego dawnego buta przez piękne, luźne ubranie, aż do blond włosów. Następnie wchodzę na jego miejsce i pokazywana jest moja sylwetka, zaczynając od papci dla cukrzyka, kończąc na moich dawniej blond popielatych włosach, a obecnie czarnych niemalowanych. I tak w koło Macieja. Jedziemy Chryslerem Pacificą. Ja, dwoje rodziców. Jestem pasażerem przy prawej szybie. Budzimy zazdrość, szacunek, wszyscy chcą nas poznać. To czuć w powietrzu. "Oo, podróżnicy"! Zaczyna się wizja. Patryk zaciera ręce, kopie Łukasza w klatę, zbija ze mną grabę i mówi: Jebać policję! Bengalski kebab zjedzony. Ozempic działa. Drugiego wyrzygałem i mam złe przeczucia, że chłopy wiedziały, co mi wciskają. Kebaba do wyrzygania.