Co u mnie?
Czołem. Dziś jest wtorek. W poniedziałek trening symboliczny, ale dla moich mięśni potężny i wywołujący szok. Celem jest móc wykonać chociaż dwie pompki męskie, przy czym teraz nie mogę ani jednej. Nie będę się wykłócał, a jest duże prawdopodobieństwo na zaistnienie takiej protokłótni, dlaczego jak podrywacz-ciota (gej, ale nie do końca) robię pompki damskie jako przygotowanie do tych godnych, męskich - w ciągu dwóch lat może zaistnieć taka protokłótnia. Wiecie, taki moment, gdy koledze i mi otwierają się scyzoryki w kieszeniach i myślę, jak z tego wybrnąć. Umięśnioną hermę, sektę - mam, to prawda. Czuję się rozbity w każdą stronę niczym naleśnik płynny na patelni. Pozdrawiam. PS. Powoli myślę nad męskimi przezroczystymi rajstopami, od dawna zaś noszę stringi (bądź nic), jednak się kraj liberalizuje. PS2. Treningi jako droga do kulturystyki i zapaśnictwa. Ten po samej lewej to ja w przyszłości, kulturysta-zapaśnik (wrestler)