Nikt nie chce tego słuchać, potrójnie więc napiszę: Jestem Albańczykiem etnicznym, choć bezdzietnikiem
Image by Peggy und Marco Lachmann-Anke from Pixabay Wyjątkowo się wytłumaczę, odtrącę lekko parę, paręnaście procent ludzi niepłodnych ukośnik bezpłodnych, że ja Miecio, nie mam stwierdzonej bezpłodności, zatem uważam, że seksiak ze mnie plus a nie seksiak z ujmą. Jestem osobą planującą bezdzietność, nie mam przy tym jakiegoś planu zbawiania świata, choć jestem protoświętym i Tata przepowiada mi (i bratu) sukces w byciu świętymi głupcami, starcami, świętymi według ludzi, ale nie według Boga. Tata, czyli Bóg w islamie niedający się zlokalizować w Niebie, a nawet nie mieszkający w Niebie, a mieszkający za ogromnym Oceanem między Niebem a miejscem pobytu Boga. Taka fantazja naszej świętej Księgi Koran. Jestem Albańczykiem etnicznym i choć nie pozostawię potomków cały mój ród będzie obowiązany znać nasz język, ok? Wiele lat już jestem Albańczykiem, nie znam języka, bardzo powoli czytam historię, która zresztą szybko buduje mi tożsamość. Dowiedziałem się, jak Albańczycy widzą z...