Posty

Wyświetlam posty z etykietą pamis

Krótki wpis, trochę swoich przemyśleń o socjalizmie, firmie mojej matki, o kapitalizmie, krótki wpis - pożyczka z jutra

  Czołem. Ciut moich przemyśleń. Na początku. Definicje. Socjalizm - system, który subiektywnie jest systemem narodowym, państwowym, społecznym (narodowo-politycznym). Podatki dla pracowników i małych firm są bardzo wysokie, choć zachowane zostają święte krowy (powiedzonko nawiązujące do świętych krów z Bharatu/Indii), czyli duże firmy, których przydatność jest tak wysoka, a spryt tak duży, że nie ma sensu ich częściowo unaradawiać (nacjonalizować, socjalizować). Kapitalizm - system zakładający istotność wolnej woli. Nie ma ani jednego dowodu na niedziałanie tego systemu pod kątem ekonomicznym i pośrednio pod kątem wzrostu szansy na udane życie. Jest to system prosty "jak konstrukcja cepa". Systemat jest okrutny i można zauważyć to w Cyberpunk: Edgerunners . Zauważmy jednak, że odcinek pierwszy ignoruje aspekt wolnej woli i roli wiary w życiu jednostki. Firma mojej matki - Firma mająca z półtorej dekady. Wreszcie dołączyłem do załogi, która w rzeczy samej ma owszem dwie osoby...

Zatrute cukierki. Mama możesz...

  Mikan, Mama - aktorzy. sytuacja z drugiego grudnia dwa tysiące dwudziestego czwartego Mama, możesz zalewać sobie tą pierdoloną kawę? Będę przychodziła zalewać sobie kiedy chcę... Pedale jebany, zrozum moją perspektywę, zalewaj od razu, a nie obsikujesz moje terytorium nie zalewaniem kawy po raz kolejny. Teoria zatrutych cukierków... ...czy zjadłbyś jednego cukierka z puszki, która ma jednego zatrutego a jest ich tysiąc? A mógłbyś mnie zrozumieć, że ja też, polski śmieciu mam cie za zatrutego cukierka i to co drugiego, chuju jebany? Mam się wyprowadzić szybciej niż później? Proszę.

Czemu libertarianizm gospodarczy (i socjalizm) mają po jednej racji, gdy mam niskie podatki, a...

 ...Szef o tyle zwiększające się, o ile ja zmniejszające się? OBECNA EKIPA Duzi chlebodawcy i chlebodawczynie są strategicznymi osobami. Nie może im firma upaść, bo Mykan straci chleb i wyprowadzi się za granicę. Socjaliści Duzi chlebodawcy i chlebodawczynie są strategicznymi osobami. Ale ich firma musi uczestniczyć we wolnym rynku i jego mechanizmach, bo Mykan nie będzie miał gdzie się przenieść, a Szef będzie go cisnął. Libertarianie Duzi chlebodawcy i chlebodawczynie - powinni zniknąć, a konsument ma decydować gdzie kupować w ramach demokracji konsumenckiej.

[Czy dostanę podwyżkę?] Odwilż na wolnym rynku (aktualka)

Aktualizacja z nowszą częścią Otrzymałem sto złotych podwyżki nominalnie, ale jej nie zobaczę naocznie do 31 maja przyszłego roku, odliczył mi Szef dług ( został zmniejszony ). Przed aktualizacją - starsza część Zarabiam tyle a tyle, ale widocznie nastąpił koniec trudów wolnego rynku i utrzymywania cudzoziemców na koszt stałych bywalców knajpy "Polska". Poproszę o dwieście złotych podwyżki na podstawie prostego wzoru. Płaca miesięczna (wcześniej była płaca tygodniowa) = 3/4 etatu * minimalna * mnożnik stażowy (obecnie wynosi 1 * 3/4 etatu, czyli 1 i tak, po co drugi raz przez 3/4 mnożć, rośnie o 0,027 rocznie) * współczynnik obciążeniowo-cudzoziemski (wynosi 0,9; na tym polega odwilż że już powinien wynieść 1) Leci mi Bubble, zespołu RED Velvet podczas pisania artykułu elektronicznego

Ukraina jako źródło firmowo-prywatnych pożytków

Obraz
Dzień doberek. Jestem początkującym inżynierem ochrony środowiska. W życiu chciałbym zacząć ruchać, więc nie jest złe się dokształcać i walczyć o poważne pieniądze. Obmówię dziś z mamą, czy nie chciałaby zainwestować w poważny firmowy program nauki - duuużo przed zatrudnieniem pierwszej Ukrainki, pierwszego inżyniera z Ukrainy - nauki języka ukraińskiego . Ale tak szczerze? To ja jestem fanem Waszego wroga - kraju Iran.

[Feminizm w Księży Dworze] Dlaczego moja Szef jest łupiona?

 Dzień dobry. Teza z tytułu jest tezą na podstawie moich obserwacji pracy matki jako świeżej właścicielki już nie firmy prywatnej, a organizacji dwuosobowej. Szkoda mi mojej matki, jak ma utrzymać przy sobie mnie, pracownika. Nie ma pieniędzy, bo branża nie wymaga ryzyka, a to za jednostkę ryzyka się płaciło, będzie płaciło i płaci. Ryzykanci, zwani dalej mężczyznami słusznie zarabiają dużo. Masz ode mnie plaskacza brzydko wersjo feminizmu, który nie wiesz, czym winieneś być. Jak to słusznie? Srakto . Więc nie, nie o to chodzi, że łupią moją matkę, bo ta nie ryzykuje. To oczywiste, że nie ryzykuje i płaci się jej mniej niż mężczyźnie, który w tym czasie prowadzi stację benzynową. To oczywiste, bo jest kobietą właściwą. Racja więc jest inna, apel do ryzykantów zwanych mężczyznami. Bądźcie tak mili i nie usuwajcie się z firm kobiet... Bóg wypłaci Ci, za ten dobry uczynek. Niech Bóg ma Cię, ma Was - w swojej opiece. Pozdrawiam, Mykan.