Posty

Wyświetlam posty z etykietą mykan

Przyjaciele

Obraz
Image by Andrei Sla from Pixabay Kiedyś brałem ciężkie leki bez radości, teraz z radością, ale bez przekonania, czy coś zmieniają. Taki quasi-wymiar sprawiedliwości z tej Polski, nie łamię prawa, nie okradam NFZ-u ani Skarbu. Trzy lata, aby Ojciec się nie uśmiechał, że jeszcze do Roboty z dużej "r" mu łażę w czasie uciskania mnie posiedziałem na bezrobociu ukrytym*. Gamoń musiał mnie utrzymywać, choć towarzyszów (towarzyszek) od tego mi, Mykanowi**, nie przybywało. Teraz od trzech i pół roku jestem przedsiębiorcą w dziedzinie biologia/ochrona środowiska. Przyjaciele bliżsi i dalsi jednak mają do mnie problemy. Boże, jak ja ich źle dobrałem, mogłem inwestować w pracoholików i nieśmiałych nudziarzy***, a musiałem w naćpanych gawędziarzy i w osoby detonujące śmiech z przepony. I tak Was kocham, towarzyszki i towarzysze. Za dwa lata jakaś imprezka z Albańczykiem samorodnym, niesamorodnym? :-) PS. I te konflikty, kto więcej nakradł, kto mniej... Ech... (Między WAMI) *nie zarejestr...