Posty

Wyświetlam posty z etykietą Siusiak

No title, przepraszam :(

Hejo! 👏  Mam nadzieję, że artykuł zapachnie piersiami Twojej prostytutki, z którą chodzisz (mam nadzieję, że na jakichś szanownych zasadach) lub towarzyszki życiowej. Oto, co będzie ze mną najbliższe cztery lata. Walec pracy, pracy w firmie ochrony środowiska, która względem państwowej ochrony środowiska jest jak ochrona względem policji, czyli zależna na tej samej lub podobnej zasadzie, przejedzie mi wiele planów i punktów wyjścia w praktyce. Poznam kobietę, poczekam z seksem do ślubu, wyrucham ją po ślubie cywilnym, o religijnym ślubie nie marzę, może postawię na ślub humanistyczny (filozoficzny), najfajniej gdyby udzielił go "nam" jakiś świecki imam na jakimś rajskim archipelagu typu wyspy psie (kanaryjskie). Kobieta również złamie mnie, niezłomnego w realizowaniu planów, tak jak walec pracy. Gdyby brat narobił większą liczbę podobizn swoich, jak i, heh, moich, to też nie wiem, co będzie, jak na mnie to wpłynie. Gdyby te cztery czynniki znikły, szedłbym w darmową burleskę...

Fajerwerki Firdauziego niczym w filmie o udanym liceum

 Siadamy w knajpie i otwieramy taniego szampana. - Ja osiągnąłem sukces symboliczny. Zrobiłem magistra. To niczym inżynier. Procent da to później. - Ja swoje zarobiłem i jestem bardzo zaradny finansowo. - Wyczarowujesz pieniądze z cylindra. Brawo! Ja pojednałem się z Panem Bogiem, osiągnąłem sukces religijny. Od czterech i pół roku jestem Kimś... - Ja przetarłem szlaki masie kolegom i koleżankom, by mogli spełniać marzenia za niderlandzkie pieniądze.