Posty

Wyświetlam posty z etykietą misja

Dodatkowy Cel ;-)

 Cześć. Jeden: prowadzę bloga, bo lubię. To jakaś wewnętrzna pasja, siła od trzewi do mózgu, ducha, umysłu. Czasem czuję podniecenie i wrzucam naturystyczną bądź erotyczną fotkę. Do tych fotek dobrze, jest pisać swoje przemyślenia. Dwa: prowadzę bloga, bo mam wyrzuty sumienia, gdy go nie prowadzę. Natychmiast widzę jakiegoś chorego na samotność mężczyznę-geja oczami wyobraźni, a ten mówi: "no to posiedzę sobie w tej parabolicznej piwnicy bez Ciebie i Twojego bloga" . Jednakże to nie ten cel jest dodatkowym. Broń Boże! Znam niewiele dewotek i dewotów (osób ściśle ortodoksyjnych), bo... od lat trzymam się z ludźmi, którzy mają konflikty z prawem na tle narkotykowym i nie wiem, jak dosięgnąć fizycznie te osoby hiperreligijne, bo mnie nienawidzą z racji moich znajomości z lżejszego, ale półświatka. To chociaż Internetem ich dosięgnę. "Ale, ale jak to?! Przecież tu nie zaglądają te osoby"!!! Fakt. Niemniej piszę i dla nich pośrednio, dla dewotów religijnych, by - moja mi...

Postulat: przygotowania do nowicjatu. Jak radzę sobie jako specjalista ochrony środowiska w swojej własnej firmie? Czemu nie jestem przyszłym szefem, a pracownikiem u nas?

 Wytłuszczone terminy znaczeniowo zaczerpnąłem od nich:  Stopnie życia mniszego   Od trzech lat trwa postulat . Jestem zatem sprawdzany przez mamę, czy warto mi dać poważną robotę do ręki. Wchodzę we fazę nowicjatu . Dostanę coś do porobienia dla niektórych mniej wrażliwych na swoje dane klientów, jak i klientek (tak, są klientki). Przyszykowujemy laptopa dla mnie, którego dawniej używała wspólniczka i właścicielka firmy. Nowicjusz em zostanę według własnego sumienia po trzech latach pełnych. Pracował będę jako pracownik-w-szefowanej-przez-siebie-firmie. To mniejszy dochód, większy obrót.

Moja misja w życiu: "chronić środowisko". Wyznanie osoby docelowo bezdzietnej.

  Jestem osobą bezdzietną. Mam dwadzieścia osiem lat. Nie pisałem jakichś głupot o Państwie Japonia. Nie! Na pewno jest to masywny plan. Niemniej moją misją nie jest japonistyka . Nie! Orientalistyka? Nie. Pomóc familii się rozwijać w nowe członkinie i w nowych członków? Owszem - nie. Co nią jest, tą misją? Misja: odrodzić turystykę w Polsce i umożliwić obcym narodom dalsze pracowanie, a nie tylko w cieniu.