"Prze-kład to nie Ko-ran"

 Idę do łazienki ofiarować al-łudu (al-woodoo). Staję się lżejszy, grzechy zostają mi wybaczone. Poczułem pocałunek Ogrodu, raj na Błękitnej Planecie. Nieee. Nie od razu to tak działa. Jesteśmy również zbiorem komórek, które ewoluują jako rodzaj (gatunek ludzki). Poczułem dotyk promienia świetlnego na sercu, a dotyk wywołał motywację do poczytania przekładu Koranu, czyli nie-Koranu jak mówi jeden z uczonych szyickich. Koran szyicki jest dużo lepszy (e-koran.pl) niż odpłatny, sunnicki. Nie wiem dlaczego, bo odpłatny jest pisany naprawdę dużo bardziej estetycznie. Czytam ten sunnicki, sprawdzam z szyickim konkretne wersety, pech, zawodowy telefon do szefowej, a ja akurat po godzinach zajęć zawodowych, czytam, wyczuwam napięcie matki, którą fascynuje ten Prorok przy mnie, którego wyzwala nasza wyobraźnia, gdy czytam. Ćwicz, czytaj swoją naukę, tożsamość to wspólnota, to nie hobby.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-

Czwarty wpis tego dnia, dziarper