Wieloletnie przemyślenie
Jako twój chłopak na czas czytania artykułu, zabawię cię słoneczko moim wieloletnim przemyśleniem (i trochę zaryzykuję sądem).
Jest taki bloger o imieniu Michał, nazwisku Szafrański. Zamknął już rozdział, chyba po dekadzie, by ustąpić młodszym, rozdział bloga o oszczędzaniu. Gość jest milionerem, wcześnie z czego pamiętam był dziennikarzem w jednej z poczytnych gazet. Haczykiem do jego darmowej strony, jak i odpłatnych produktów, a przypomnę, typu jest milionerem i na tej stronie zarobił pierwszy milion, było coś w ten deseń: "Zmieniaj bank co roku, bo co roku, któryś bank ma konto za darmo, świetne warunki, a ten, w którym jesteś od roku już podwyższa Ci koszty". No, ale co jak nie chcę pracowniczkom banku przykrości i doprowadzać ich do nocnych łez? No, wtedy po latach przemyśleń, również w wyobraźni z takowymi pracownicami, wiem, że właśnie jakiś Michał Szafrański ma konto na rok za darmo i to ja mu je opłacam w cenie piętnastu złotych miesięcznie.
Komentarze
Prześlij komentarz