W poniedziałek do psychiatry mężczyzny. Idę po kolejny miesiąc leków.
Czołem. W poniedziałek na front. Poprzedni psychiatra płakał, że musi mi to podawać. Lek Abilify Maintena. Nie narzekam. Ważę swoje, dawka nie działa nawet usypiająco, jak było to na początku leczenia. Czy mężczyzna psychiatra będzie płakał, czy może da mi fangę w nos, może jednak wkurwi się i wyjdzie z pokoju? Moim zdaniem to współbrat w wierze. Koran już został do poczytania mi. Krzyżówki poczekają. Pozdrawiam.