Sąsiad Adrian się obrazi na to, co tu napiszę. Chuj tam. Młodzież masowo wyjeżdża, ale nie o to chodzi. Młodzieży nic nie strzyka w kolanach czy coś w ten deseń, mało tematów i piwkowych i męsko-damskich. Liczę ją zatem do towarzyszów - owszem nie. Ludzie starsi niż wiek lat czterdzieści a młodsi niż lat pięćdziesiąt pięć - mówię na czuja - powyjeżdżali na studia lub za granicę - i wrócili do Działdowa. Ale i to nie moi towarzysze. Urządzają do dzisiaj - mówiąc dalej na czuja - spotkania branżowe, wyjazdy w góry, nad morze, na spływy kajakowe. Osoby między dwudziestym rokiem życia a czterdziestym to interesujący dział, który wyjeżdża na studia lub za granicę - i już nie wraca. Kobiet i mężczyzn jest po jednej drugiej. Nawet jeżeli kobiety około dwa razy częściej udają się na studia, to muszą wrócić, bo mężczyźni za nimi się nie udadzą, a nadwyżka wielkomiejska kobiet wróci. Działdowo ma mieć lub ma - dwunastu radnych, a było dwadzieścia jeden na przykład. To mamy dwanaście tysięc...