[Linia tożsamościowa bezdzietność-jednodzietność] Jak ojciec się doigrał nadużywając alkoholu + wierzę w mojego brata
Dzień dobry.
Wstępu nie ma prawdziwego, bo i piszę krótko. Pragnę w życiu stymulować familię do wzrostu, oddawać swoje zasoby. Modlitwa i religijność nie pokierowały mnie w stronę karier. Ojciec rozpijając się w wieku lat czterdziestu do dziś opóźnił moje wejście na rynek pracy o pół dekady. Miałem masę przemyśleń podczas okresów bezrobocia i niepełnych etatów, bo "było z nim ciężko". Pragnę mieć żonę, bo można też być jak Kaczyński (Dziadku Ryszardzie lubię go politycznie w rzeczy samej NIE) i: nie mieć i żony, i być bezdzietnym. Pozdrawiam wszystkie dziadygi, babunie w Powiecie Działdowskim.
PS. Dziadek Ryszard miał honor nie głosować na PiS, ale i tak dali Mu podlegającą waloryzacji trzynastkę.
Komentarze
Prześlij komentarz