[Brak tytułu] ----

 Dzień dobry,

Mam symboliczny problem. Myślę że jest taka garść ludzi, która (ta garść) uprawia pierwszy casual sex (promiskuityczny, wyłącznie dla przyjemności) po dwudziestym siódmym roku życia, gdy mowa o babach i po dwudziestym dziewiątym, gdy mowa o mężczyznach. Większość ludzi pierwszy błąd popełnia przed ukończeniem dwudziestego czwartego w kalendarzu gregoriańskim bądź to w kalendarzu juliańskim licząc. To faux pas, jak zachorowanie na alkoholizm w piątek dekadzie życia lub szóstej, a nie w trzeciej lub w czwartej. Nie rozumiem prawiczków, którzy nie chcą niedziewicy, proszą się tacy o guza, kraty, a dziewica konieczna to później blachara, która pociągnie Ci druta tylko jak kupisz jej drogi samochód. Jednak nie rozumiem również niedziewic, które pierwszy seks dla przyjemności przeżywają po ukończeniu dwudziestego siódmego roku życia. Myślę że to możliwe po trudnych studiach.

Osoby, które nie miałyście czasu na szukanie chłopa przed rzeczonym 27 roku życia. Wstyd!

Ślę pozdrowienia. Prawiczek Mykan.

PS. Ja już na pewno się ucham pucham po ślubie cywilnym. Religijnego nie dostanę, pogłoski o mnie dojdą do kapłana z prędkością światła.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

"Człowiek o wielu imionach", czyli jedna z dwóch rzeczy, które wybitnie mi się udały w życiu według ludzi, czyli społecznie

-