[Tak sobie śpiewałem na polanach] ----

 Dzień dobry.

No cóż. Nie jestem idealny. Spodenki dżinsowe w praniu, koszulka koszykarza w praniu, szelki na wszelki wypadek też, podtarłem się ręcznikiem.

Moją ulubioną pieśnią była, śpiewałem to zawsze w lesie mając lat około piętnaście - piszę z pamięci słowa:

 Myyy pieeerwsza brygaada, ...tu zapomniałem..., na stos, rzuciliśmy, swój życia...

Wrzucam filmik, to chyba będzie to, muszę sam obejrzeć, pośpiesznie umieszczam, celem nieobejrzenia jest wzruszenie nauczycieli muzyki niedokładnym cytowaniem wyżej, a zaraz to niedokładne cytowanie stanie się nieautentyczne



 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

"Człowiek o wielu imionach", czyli jedna z dwóch rzeczy, które wybitnie mi się udały w życiu według ludzi, czyli społecznie

-