Japonia i Korea jako cel częstych podróży dalekowschodnich.
Czołem.
Wstępnie wybieram drogę beast tamer'a (posiadacz-a minizoo) i podróżnik-a dalekowschodni-ego. Lokalny patriotyzm będzie na uboczu. Profesję mam w teorii i w praktyce, jak i zawód w praktyce. Jestem specjalistą ochrony środowiska. Za miesiąc kupuję rozmówki islandzkie i się uczę po trochu. W Islandii dobrze płacą.
Czego nie lubię w oszczędzaniu, jak i w podróżach? Cwaniakowania, a niestety wszelkie poradniki chcą Ci bankowcu i Ci hotelarzu - zapłacić zero PLN-ów. Luki, luki i jeszcze raz luki systemowe w bankach i krajach turystycznych - zawarte w tych poradnikach. No to ja, wziuut, na odwrót - dopłacę i bankowi nie przenosząc oszczędności i prowadzenia rachunków do jakichś promek w innych bankach i, wziuut, dopłacę dwadzieścia kafli na osobę na dobrą podróż do Japonii i Korei, żeby było honorowo wobec "współ"-Polaków, którym brakuje na przykład tysiąca do podróży za najmniejsze pieniądze.
Co to znaczy częste podróże? Jak Bóg da to - raz na rok o osiągnięciu wieku lat czterdziestu.
Pozdrowienia.