Krótki wpis: Skromnie, ale sygnalizuję - jak dobry sygnalista-rozpowiadacz o problemach innych i swoich, odtajnienie akt o punkcie minus pięć.
Zabiera Cię policja. A nie. Karetka. Ale karetka twierdzi, że policja Cię zabrała, a policja po prostu okłamała Cię, że karetka, abyś ZDROWYM, szybciej do niej wsiadł. Spotkała mnie ogromna przemoc psychiczna od alkoholika, czasem nie chciał mnie wpuścić do łazienki, więc i fizyczna. W końcu obrzuciłem dom pomidorami. Nikt nie ucierpiał. Policja głucha na tłumaczenie skąd ta złość we mnie uznała, że ojca winy przedawnione. Rodzice kpią z Ciebie, policja kpi z Ciebie, ratownicy medyczni okazali serce podając mi - szalenie niebezpiecznemu - według rodziców, bo tata wyrwał się z pracy udawać poruszonego, mi szalenie niebezpiecznemu według siódemki policjantów (kogoś innego zamordowali w tym czasie, bo zabrałem siedmiu ludzi) - podając mi po kolei dłoń, a ich było również z siedmiu. Co poustalali? Glukoza. Ciśnienie. Jedziemy. Zero rozmowy. Wiedzą już, że można władować we mnie leki...
Komentarze
Prześlij komentarz