Bez tytułu
- Dziewięćdziesiąty szósty. Rodzę się. Dziewięć punktów na dziesięć.
- Dwutysięczny. Idę do przedkurwaszkola. Pierwszy raz mówię coś po polsku.
- Zero dwa. Nauczyłem się czytać. Później niż inni, sylaby jak po japońsku wprawiły mnie, sklejanie liter nie działało (tak, tak, w PL czyta się już w przedkurwaszkolu).
- Zero trzy. Idę do szkoły. Wrzesień. Poznaję paru kumpli. Mam szczęście.
- Zero sześć. Kończę podetap podstawówki I. Nie okazałem się genialny.
- Zero sześć. Zmieniają mi się kumple na innych. Jeden wyjechał, drugi poszedł drogą nieprawości, trzeci ma żółte papiery po czasie.
- Zero osiem. Idę do szóstej klasy. Wielu odpuściło po piątej lub czwartej. Poszukują ich pracodawcy pisząc w rubryce wykształcenie "żadne/niepełne podstawowe".
- Zero dziewięć. Podstawówka I ukończona.
- Zero dziewięć. Idę do gimnazjum. Dwóch kumpli przechodzi ze mną do następnej klasy, do podstawówki II, poznajemy obecnego mistrza teakwondo mieszkającego na Wyspach. Paka wynosi pięć osób.
Ciąg dalszy nie nastąpi...
Komentarze
Prześlij komentarz