Epoki w albańskości

 

Liczone w kalendarzu muzułmańskim. Od trzech i jednej czwartej Księgi Prawdziwej zaczyna się przeczytanie Jej trzy i pół raza.


Albańskość u mnie to to samo, co szyizm imamicki, co do klimatu. Jest jedna głowa, w niej oddzielne wiara i naród, ale klimat się miesza jak w drinku różne składniki najczęściej daję jeden smak (drink może mieć warstwy, bita śmietana na szczycie, sok pomarańczowy pod bitą śmietaną).

Oto dwie epoki, które przeżywam w albańskości.

Od punktu start do punktu trzy zbóje nie uważały mnie za muzułmana. Nie wzbudzałem agresji. Jest to epoka pierwsza.

Od punktu trzy rozpoczął się ogromny stres i duże jego dawki dochodziły do mnie do punktu cztery i pół (cztery lata sześć miesięcy). To subepoka pierwsza epoki drugiej.

Od punktu - w uproszczeniu - cztery siedem (cztery lata siedem miesięcy) do punktu pięć, który osiągnę za pół miesiąca trwa subepoka druga epoki drugiej, którą nazywaniem towarzyskim odzyskiwaniem przytomności, czyli wracanie do siebie. Zakładam, że zajmie to jeszcze rok. Nie jestem pewien, ale pełne wrócenie do towarzystwa najwierniejszych kumpli (mate'ów) będzie zakończeniem epoki drugiej, a także subepoki o numerze dwa.

Dalej nie wiem, jak będę odczuwał swoją albańskość wymieszaną z religią.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Człowiek o wielu imionach", czyli jedna z dwóch rzeczy, które wybitnie mi się udały w życiu według ludzi, czyli społecznie

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-