Jak zostanę świętym/Poważanym? I czy dosięgnę Abrahama (Abrama) pośmiertnie, a Grigorija Rasputina musnę po stopach za życia?
Wszystkie gwiazdy na Niebie mówią, że będę działał i wnosił Radość i Nadzieję - w życie osób, które żyją w Bezsensie i Jakoś-Tak-Sobie-Żyją - w wieku lat pięćdziesięciu, lat sześćdziesięciu, a może nawet w wieku lat siedemdziesięciu. Setki lat później moje znaczenie ma być zrównane ze znaczeniem krzewiciela monoteizmu, z którego wyrosły cztery ważne religie: judaizm, islam, bahaizm i zbiór chrześcijan. Mowa o Abramie, którego Bóg przemianował na Abrahama i z czego czytałem różne ustępy Tory - nie do końca się to nowe imię przyjęło. Jeżeli uznać, że Juliusz Cezar, ten okropny "Włoch" jest apogeum pamięci, rząd wielkości niżej jest Bonaparte "Ludojad" Napoleon (i cudotwórca dla Polek i Polaków), jeszcze rząd wielkości niżej jest Griszka Jefimowicz, to ja żądam od Boga stanowiska, jeszcze rząd wielkości niżej niż te, które sprawował Rasputin. Może to Edward Abramowski?

Komentarze
Prześlij komentarz