Proroczy sen

 Masa znajomych zaczyna biegać po Parku (imienia) Honorowych Dawców Krwi o nazwie potocznej Parku Medyka. W mordę, konkretnie w żuchwę zadaje mi silny cios, ale słabo go odczułem, znajomy o imieniu Mateusz. Lewy sierpowy, w prawą stronę żuchwy. Mówi: "Po co do nich dołączyłeś, idź do  domu..."! To taki znajomy o ciemniejszej skórze. Nie mylmy z moim dawnym współlokatorem Mateuszem, który pracuje w jednym z wojewódzkich szpitali.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

"Człowiek o wielu imionach", czyli jedna z dwóch rzeczy, które wybitnie mi się udały w życiu według ludzi, czyli społecznie

-