Rozumiejąc pobieżnie kpop zaczyna to robić na mnie złe wrażenie w Polsce
Hej, hej, hej.
Przemyślenie do kupy mam dla Was towarzyszki, towarzysze.

W Polsce UE nawet ja, osoba nie bieżąco z informacjami o Polsce (UE), co chwila słyszę o niespodziewanym wejściu kogoś do muzyki pop. "Ty, Panie Dziennikarzu, ja w ogóle nie wiedziałem, że jakikolwiek sukces osiągnę". Tymczasem w Korei istnieją szkoły popu, które są prowadzone przez, łaaaał, firmy prywatne, z czego wiem funkcjonują trzy, YG [łaj dźi], JYP i jeszcze jedna. Oczywiście polska telewizja już zdążyła obsrać te szkoły, że dzieciom młodość zabierają, ale te szkoły są dowodem na kapitalizm i liberalizm łącznie. "Jak to nie wiesz, że zostaniesz gwiazdą, polski autorze?" myślę sobie znając realia koreańskie.
Komentarze
Prześlij komentarz