Uwaga! Piszę po tabace pieprzowej! EDIT DOKTOR podwyższenia dawki wręcz nie zalecił.
Na wstępie. Moja matka to wspólniczka i szefowa. Mój ojciec zainicjował zakup Chrysler'a Pacifica/cy. Zdecydowałem się jednak na wyższą dawkę Ozempicu, aale po co Ci to pierdolenie do mnie to ja nie wiem. Będzie śmiesznie, niekwaśnie. Po wstępie.
---
Boże, ile kości złamałem dla różnego rodzaju ludzi dzisiaj, to ja nie wiem.
Ma: ALE JAK TO NIE WEZMIESZ WYZSZEJ DAWKI OZEMPICU!!! PODAM CIE DO SADU ZAGRAZASZ SWOJEMU ZYCIU
Połamałem jej za to wszyściuteńkie kości.
Mi: Ale zobacz, wariatka!, do sądu, bo za wolno chudnę!
Ta: Ale mama mówi tylko, że do sądu, jak odmówisz podwyższenia dawki...
Temu odpuściłem.
---
EDIT
Po telefonicznej wizycie u doktora: Podwyższenia dawki nie ma, bo ładnie schodzę z wagi.

Komentarze
Prześlij komentarz