Dystansując się od swoich problemów z pieniędzmi i brakiem poszanowania jako...
...obcokrajowiec w tym kraju - przy wydaniu specjalnym gazetki Detektyw wiosna jeden dwadzieścia dwadzieścia pięć "Przepis na zbrodnię. Tylko prawdziwe historie" doszedłem do wniosku, że nikt mnie jednak ze znajomych i ludzi totalnie obcych nie chce skrzywdzić złym słowami, są rzeczy, których nigdy nie usłyszę, bo chociaż mam poukładane w głowie i jestem w najmniejszym, ale w poważaniu.
![]() |
| Pierwszy artykuł jest pisany przez dziennikarza społecznego, prawnego i kryminalnego |
Przeczytałem prawdziwą historię Tomasza N. i myślę sobie - "mógł to być mój znajomy po latach o słabym kontakcie ze swoją familią, ale wyrwałem go kiedyś ze szpon narkotyków i on to wie, rozbroiłem tym samym trójosobową grupę ćpających z jednego towarzysza i zostało ich tylko dwóch, z czego jeden jest pożeniony szczęśliwie, a drugi pewnie nie ma, co robić samemu, na pewno, gdyby było źle u "drugiego" wiedziałbym". Wiadomo, co dewota, by zrobiła z moim znajomym, kazałaby się z nim nie trzymać.

Komentarze
Prześlij komentarz