Mam już swoje prawdopodobnie ulubione cygaretki
![]() |
| Palę ze szczurami i papugą nierozłączką, z którą jestem nierozłączny i w parze |
![]() |
| Na stole drugie małe cygaro (cygaretka), spalam pierwszą |
Signature, białe, Scandinavian Tobacco Group
Do walki o podium, "jak zażywam tytoń drogą paloną", stanęły również skręty, ale nie przetrwały próby czasu. Małe cygara to: szybkie spalanie, zero rozmów przy spalaniu, stosunkowo drogie jak na zero radochy przy paleniu, no ale dżesika, nie uzależniają chociaż. Papieros też wiem, co to jest, aby nie było. "Długie rozmowy przy kawie i ciastku", "Przerwa w pracy z przyjaciółmi". Cygara i małe cygara to dla mnie z kolei to samo, ale przydługie cygaro to z dwie paczki małych cygar, niezdrowo.
A tak to zażywam całymi dniami tabakę. Nie zdziw się młoda kobieto, jak będziesz kaszlała przy zasypianiu, bo "Ci Sudak polecił", dobra?
Moja ulubiona tabaka to na pewno osłabiona w stosunku do przeciętnych tabak typu Gawith, Gletscher Prise, który nazywam Lodowatym Podmuchem.


Komentarze
Prześlij komentarz