Link przemyśleń
Niedługo na pierwszy z dwóch króciutkich urlopów. Dom będzie pilnowany, a zwierzęta pojone i zaopiekowane. Piątek, sobota, niedziela.
Jako, że prawdopodobnie - dzięki męskim genom ścignę moją szefową w pozycji w firmie, ze względu na to, że ta nie może się doczekać emerytury, by pilnować ogniska domowego jak siostra Artemidy, Hestia (tak myślałem, czy to Artemida pilnowała ogniska domowego, sprawdziłem i nie). - ze względu na te męskie geny, choć czuję się sunnickim Pięknym Talhą (będąc z shia islam) poprowadzę tę firmę.
- Wartości. Jakieś trzeba mieć. Na czym polegają? Lenimy się, nie idziemy w maksymalny rozwój (skoro nie musimy), pracujemy za to ogromną ilość godzin, w niemal każdy dzień.
- Szef ma zawsze rację. Nawet jak nie ma, to patrz punkt pierwszy. Pożyczyłem czy nie pożyczyłem trzysta złotych? Spłaciłem pożyczkę czy nie spłaciłem? Na pewno "pożyczyłem" od szefowej w ramach kasy firmowej, na pewno "nie spłaciłem".
Komentarze
Prześlij komentarz