Opiekuńczy "siłacz"
Poruszę delikatny temat samocenzurując się. Oto system opiekuńczego siłacza. Nawiasem mówiąc: nie jakiegoś Pana po więzieniu generalizując. Siłaczem zaś jestem na doczepkę, myślę, że muszę zlikwidować chude ramiona w proporcji do reszty ciała. :-)
Proporcjonalna twarz plus sto pięćdziesiąt
Łagodna cukrzyca (bez załączonej insuliny, tak, tak, dalej bierzemy insulinę cukrzycy be) minus pięćdziesiąt
et jetyra et cetera
Wynik wyjściowy siedemset pięćdziesiąt seksapilu (siły). Maksymalny zdrowy poziom (do prostego wyobrażenia sobie, bez złości na siebie) osiemset pięćdziesiąt.
Wszystko jasne, ale nastolatek, na przykład w wieku lat dziewiętnastu, może nie wiedzieć do czego zmierzam.
"Kobieta wtórnie po punktach faceta powinna w wewnętrznym przeliczniku punktów mieć sto mniej, tyle samo, lub pięćdziesiąt więcej punktów siły".
Komentarze
Prześlij komentarz