To nie czas i miejsce, ale: monarchizm i... takie tam
Osiemnasty dzień gry w Lust Goddess. Pewna próba, dołączyłem do sojuszu, myślę, że do jakiegoś trzeba dołączyć, i mam nadzieję, że gra nie przyspieszy mi, bo ja nie mam na to czasu. Liga dwudziesta trzecia. Gracze z całego świata, ale są też Europejczycy jako różne grupy polityczne.
Feminizm. Przy obecnej technologii, gdy kobiety nie chcą podejmować się (z licznych powodów) ryzykownych prac w zamian podejmują się nudnych i monotonnych, feminizm, moim zdaniem, nie skoczy do poziomu (walki o) równości absolutnej i daleko od tego będziemy. Nazwę to (co myślę i w co wierzę) przebojowo: elementy feminizmu.
Zielona polityka. Kiedyś przestaniemy jeść zwierzęta, a kobietom bruździć [przeszkadzać]. I tu wymagany jest skok technologiczny. Mięso in vitro, tanie, roślinne zamienniki o dużej wartości odżywczej, tego jeszcze nie ma na poważnie. Jestem świadomy jaki temat poruszam, prawa zwierząt i prawa kobiet? W praktyce to koresponduje ze sobą, jest w naukowym związku ze sobą.
Monarchizm i inne demokracje właściwe, na przykład prezydenckie, lub inne niż liberalne. Cóż, ludzie nie wiedzą czego chcą i powinniśmy wyznaczać elitom tylko kurs ogólny, to tragedia, że w PL jest chociaż trochę demokracji bezpośredniej. Przypomnę jak późno w Szwajcarii kobiety uzyskały prawa wyborcze, gdzieś między końcem II wojny a dniem dzisiejszym, a to kraj słynący z demokracji bezpośredniej.
Miły policjancie, i meninisto [wyrażenie żartobliwe], jakże i feministo - niech Cię Bóg ma swojej opiece, ale i na Ciebie mam sposoby. W Dniu Ostatnim będę zeznawał i za Tobą, ale i przeciwko Tobie, a Bóg będzie słuchał.
PS. Kobiety w policji. Boję się ich siły fizycznej. Wprowadzają pewien zamęt w poglądach policji.
Komentarze
Prześlij komentarz