Artykuł z niedzielę pt. "Mariam, córka Imrana a poprzedni pies Nela"

 Artykuł w niedzielę

Miałem psa, który mordował każde napotkane stworzenie, kiedyś to było, że można go było puszczać w gęsto zaludnionych osiedlach miasta. Nela była karna wobec ludzi, bardzo się ich bała, ale choćby miała stracić oko musiała zamordować kota. Chwila! Przecież to czyjś kot! Sam nie wiem, nikt nas nigdy nie posądził, takie były czasy dekadę temu. Miał wyjątek dla Tuptusia, kota przypominającego żbika z umaszczenia, może był hybrydą? Pies ten rozchorował się ugryziony przez kleszcza, chyba musieliśmy go nie zaszczepić, takie były czasy, ale chyba mówię. Nela dostała psiej boreliozy, inna jest to jednostka chorobowa niż u homo sapiens sapiens. Wyruszyłem na Wkrę, uklęknąłem i modliłem się do Marii o uzdrowienie mojego psiaka. Trwało to godzinę lub dwie. Przysiągłem Bogu spowiadać się do końca roku przez pół roku co tydzień, ale przestałem szybciej, bo Pan Ksiądz, co nie mówił "r" i do wszystkich dzieci mówił "Ty, Franku" mnie przyłapał na spowiedzi co tydzień i poprosił, bym nie spowiadał się jednak co tydzień. Oczywiście miałem wymianę z Allahem, jeżeli mój pies jutro nie umrze (a miał jutro umrzeć lub mieć się dobrze), będę spowiadał się co tydzień. Żeby nie było, że robię blog już o czymś innym, motyw wywołujący pomysł na artykuł Woo!Ah! Bad Girl. Jest to też motyw do darowania mi życia przez zamaskowanego bandytę w okolicach Sylwestra.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

"Człowiek o wielu imionach", czyli jedna z dwóch rzeczy, które wybitnie mi się udały w życiu według ludzi, czyli społecznie

-