Co u Mikana? Niech Nam ziemia płaską będzie
Cześć.
Oto garść luźnych przemyśleń,
Jeden "właściwe". W PL nie ma już ani jednego działacza internetowego typu, który robiłby rubaszny humor, za darmo, po pracy, i który byłby na tyle w moim guście, że ja, bym to oglądał. Nie mówię, że nie ma takiego czegoś obiektywnie, ale jeden działacz był, zebrał masę widzów i jak stwierdził znajomy "przestał być zabawny". Można uznać, że "zwiał z pieniędzmi". Gość jest wporzo, ale nie chcę się mu narażać i tak, więc go tu nie wymienię, bo się scwanił z pieniędzmi. Może Ty zajmiesz się tą niszą, czytelniczko, czytelniku? Nisza nazywa się: kratka rubaszny humor, kratka po pracy.
Jeden "a". Sumienie mówi mi, dowiedz się trochę o zarabianiu (ale nie z Bloggerem, bo ma słusznie nastawiony regulamin przeciwko zarabianiu nawet grosza za erotykę), ale właśnie zastanawiam się, "co by było, gdyby" powyżej opisany działacz nie poszedł w pieniądze, a dalej robił po pracy i spróbuję tego w innym dziale kratka rubaszny humor kratka sfera taboo - "robić po pracy, projekt u tego działacza był piwniczany, u mnie po prostu projekt zdrowy, bo to jednak temat mojego ciała i mojej prywatności właściwej, bo związanej z seksualnością".
Niech Ci i Mi ziemia płaską będzie, niech płaskie kobiety z SEA o nas mówią i zechcą za nas wyjść, nie, Gerwazy, rówieśniczy wspólnika swojego starszego kuzyna w dziedzinie zakładania klimatyzacji? A jak nie, bo mają swoje języki i dążenia konserwatywno-atomowe, to zawsze zostają nam inteligentne Europejki opisowe.
Komentarze
Prześlij komentarz