Coś się formuje wokół szefuńcia z Albanii, czyli luźna, nieformalna struktura merytoryczno-zabawowo-doradcza
Kiedyś, gdy niepełnosprawni uczniowie mieli wiele pełnosprawnych przyjaciół spośród uczniów, a ich rodzice nie byli najgorsi, "że doprowadzili dziecko do takiego czegoś" (czyt. ""rodzic to jjebany polityk, który przemyca poglądy i trzeba go plemiennie za to obgadać''') był taki Żopa Squad. Chyba tak to się pisało, nie Żopa Skład. Krążą o tym składzie liczne pogłoski.
Ludzie mówili, że to:
- grupa libacji i kontemplacji po głębszym
- inkluzywna grupa przyjaciół ze starszych klas
- coś, co "szkoda, że już tego nie ma, bo porozjeżdżali się(?)"
- coś, co trwało albo rok, albo pół dekady, albo dekadę, albo miesiąc
Mam pewien plan, nie mam dzieci, nie piję (biorę bardzo dużo leków na cukrzycę, które powodują niesmaczność alkoholu), jestem odważny, a moja względna popularność świadczy, że działam długo w Internecie, ale i działdowiak poczyta. Może na kanwie podróżowania w rejony SEA (south east-asia) utworzymy jakąś zwartą strukturę "auto"-doradczą.
Komentarze
Prześlij komentarz