Żbik a kot

 

Image by Tomas Karl from Pixabay

Mam w domu żbika, wygląda jak ten powyżej, ale ma czarne pręgi i koci ogon. Kot miauczy, jest indywidualistą, żbik piszczy i gra zauważalnie bardziej zespołowo. Mój żbik o imieniu Maja nie je mięsa domowego, koty długo nie chciały jej zaakceptować, gryzonie nie boją się kotów, panicznie boją się żbika.

Mam w domu cywilów i zarobkiewiczów, a sam jestem agresorem i poszukiwaczem przygód. Zarobkiewicze żyją wygodniej, nie znają cierpień i chorób, mają tężyznę fizyczną, znają stretching. Agresor szuka "auto"-wyzwań, wszystko go swędzi, ciało cierpi, rośnie jak szalone. Zarobkiewicze są wykształceni i zawsze mają pracę, a w Działdowie to nienormalne. Ja - traktuję pracę jako dodatek do mojego życia, od trzech lat i jednego miesiące współpracy z mamą nie zdobyłem ani trochę doświadczenia (sic!), a przedtem dwa lata i dziesięć miesięcy nie podjąłem się niemal pracy.

Po co Ci to piszę, dziewczyno? Po co Ci ta wiedza, chłopaku? Abyście poczuli zastrzyk dopaminy w tej Polsce, w której już nikt nie rozmawia, w Polsce Sekcjonalnej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-

Czwarty wpis tego dnia, dziarper