Co sądzi Pan Mikan o feminizmie będąc jego częścią z dekadę?
![]() |
| Image by Stephen Tettey Atsu from Pixabay Ta kobieta niekoniecznie musi odczuwać się jako zdecydowanie zwolenniczka feminizmu ;) |
Cześć.
Feminizm to głównie pogląd praktyczny u mnie, nie chcę nikogo zawstydzać, ale czuję się zawstydzony, że nie znam porządnie artykułu o feminizmie, o jego falach, sufrażystowskich prapoczątkach. Feministą zostałem gdzieś w wieku dwadzieścia jeden lat, minęło osiem lat.
Mój konflikt z feminizmem "radykalnym" toczy się głównie na kanwie czy kobiety są nauczone być uległymi mężczyznom czy też same kobiety sprowadzają utalentowane kobiety do bycia uległymi mężczyznom. Różnica jest ważna i całkowicie rozumiem wiarę feministek "radykalnych" w uległość kobiecą w stu procentach wyuczoną, niemniej przychylam się do tego, że w obecnej epoce technicznej same kobiety niszczą marzenia innych kobiet. Gdy powstały maszyny wzmacniające prace człowieka, nadeszły czasy wolnego rynku i radykalnego socjalizmu (nie-socjaldemokratyzmu), by przetrwać kobiety ruszyły do pracy porzucając pilnowanie ognisko domowych. Pojawiły się zdrady małżeńskie ze strony kobiet, choć może wraz z powstaniem prezerwatyw (epoka techniczna).
Na próbę zostałem zwolennikiem poliamorii (niemonogamizmu o polorze LGBT, to ważne, bo to nie dotyka monogamicznych nieoświeconych mas). Poliamoria może nosić cechy poliandrii.
Do feminizmu dołączyłem wraz z poznaniem idei wcześniej partii politycznej.
Elo. :)

Komentarze
Prześlij komentarz