Duch

 Czołem.

Pipidówa, w której mieszkam depcze marzenia przez oczywisty brak zasobów ekonomicznych (względny brak, ale to i tak męczące życie). Bardzo niedopasowane są nasze funkcje (prace), które pełnimy do naszych predyspozycji zawodowych. Prawie niewiadomo po co, taki test (predyspozycji zawodowych) sobie robić w moim wieku, a mam wiosen około trzydzieści rocznikowo. Chciałbym na przykład pójść na jakiegoś technika, może technika dźwięku i realizacji nagrań? I co z tego, pełnię taką a taką funkcję w miejscowości Księży Dwór przy Działdowie i trzeba wiosłować, wiosłują i nasi "biedniejsi", jak i "zamożni" kontrahentki/kontrahenci, trzeba iść na skróconego technika ochrony środowiska, choć jaki on skrócony, jak egzamin państwowy trzeba zdać. Muzyka wyłania się z intelektu-ducha, nie z intelektu, nie z ciała. Depczę rozwój tego marzenia, aż do czterdziestki, gdy będziemy z szefem uposażeni i zrobię studia z muzyki (ewentualnie z chemii, ale to rykoszetowy* odłamek od ochrony środowiska, który do mnie trafia). Niech Niedoszli Przestępcy i Nieokiełznani Staruszkowie mają we mnie podporę. Na koniec artykułu: nie martwcie się etyczne, jak i nieetyczne wojowniczki (wojownicy) o: portfel wypełniony królami, o pamięć i uznanie, jak i docenienie, jakoś się odnajdziemy. Strzała! :-)

*rykoszet - odbicie się od twardej przeszkody całości lub części naboju do samego strzelca

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-

Czwarty wpis tego dnia, dziarper