Minimalizm Antystenesa z Aten (445-365 pne)

 W marcu dwa tysiące dziewiętnastego wziąłem urlop, bo się rozchorowałem. Dzisiaj w podskokach, bym szedł do pracy, jak skumałem się, ile to punktów ujemnych mi naliczyło według mnie i raczej według współpracowników też. Nie pracowałem długo, ale surowe warunki pracy szybko zdobyły mi sympatię nauczycielek specjalnych i ich najczęściej męskich pomocy (nauczycieli). Zostałem minimalistą (w czasie tego urlopu zdrowotnego), co też wymieniając się myślą z tytularną, choć byłą szefową, nie uszło być może jej uwadze - negatywnie. Wczoraj artykułu nie było tak swoją drogą, bo coś tąpnęło u mojej rodziny, napiliśmy się po kieliszku wódki, przegryźliśmy ogórkiem kiszonym ze świeżo otwartego słoika. Wracając do tematu (choć długo od niego nie odszedłem) minimalista ze mnie sześć i pół roku za parę tygodni, a skutki jego są takie, że (cholera, po co ja to piszę!? :D) gwiazdy kpopu bezwiednie i świadomie śpiewają u Siudaku, Sudaku i o Mikanie. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-

Czwarty wpis tego dnia, dziarper