Nowe kreujące się zagrożenie dla osób wierzących o charakterze laickim
Myślałem o dwóch obrazkach, drugi miałby być o minionym ledwo co (wymarłym) zagrożeniu kaenesem (KNS), ale Blogspot wpisuje się w kreujący się w Polsce front - w uproszczeniu - "antyteistyczny" w cudzysłowiu. Nie złoszczę się, może kreujące niebezpieczeństwo się wycofa. Nieznacznie politykuję, to tylko przemyślenie seksiackie Pana Em.. Trochę - pomogę historii, może jakiś Remigiusz Okraska to podchwyci.
Zagrożenie minione. Gen "Z", w które się nie wpisuję, urodzeni od tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego do dwa tysiące dwunastego, może nie pamiętać tego dewotyzmu, w którym Katolicy jako stronnictwo zaczęło zachowywać się jak bydło. Za nic mieli biednych, bo na przykład pili alkohol w domu i przeklinali w pracy Ci biedni. Miło było wiedzieć, że ktoś też laik-katolik i laik-ateista. Takie coś musiało upaść, bo to pseudokibice religii, którzy przeszkadzają biednym się rozwijać. Kreuje się drugie zagrożenie, tzw. nowy ateizm. Może tego nie będzie, wskaźniki demograficzne państw wojujących nowym ateizmem, czynnym i agresywnym są żenująco słabe, nie wydaje się, żeby się to powiodło. Co mogłoby nas czekać w państwach walczących również z laicyzmem, a nie tylko z religią?
- Krzyżowanie małp z człowiekiem.
- Państwo jako wychowawca dziecka od maleńkości.
- Brak kar za seks w krzakach, rodzaju alimenty, kary więzienia za celowe rozprowadzanie chorób wenerycznych.
- Kontrola urodzeń, która para ma mieć dzieci, ile, która para ma nie mieć dzieci, kto ma prawo do swoich dzieci, komu je odebrać za na przykład nieodpowiednie poglądy.
- Laik? - Och, jak dobrze, laik również. :-)

Komentarze
Prześlij komentarz