Filarowy mikrotemat: zdrowie seksualne
![]() |
| Kupiłem sobie :-) |
Hej!
Po co mówię o tym, że zdrowie seksualne to mój filarowy temat, jak ja nic tu takiego nie umieszczam i nie będę umieszczał? Bo rodzice chcieliby wiedzieć dla siebie, że mam taką książkę, że zmierzam do posiąścia pierwszej kochanicy (a drugiej dziewczyny, niech ma pierwsza z nich), bo zarobki rosną, bo konwersja religijno-narodowa krzepnie (u niektórych pięknych ludzi okrzepnięcie wystąpiło miesiąc po konwersji, dzięki za miłe rozmowy w psychiatryku, współpacjenctko). Niemniej relacje to na blogu seksiaka Mykana podstawa, w tym zdrowie seksualne i napiszę wbrew uczuciom rodziców o sobie i tyle.
Krótko. Czytam książkę Towpika i Stapińskiego sprzed upadku komunizmu, mam dryg do starych książek biologicznych, bo nic się nie zmienia w biologi, tylko gatunki zwierząt dodają, a tu rewelacje:
- kiła przenosi się przez pocałunki (bardzo rzadko)
- rzęsistkowica przenosi się przez używanie tego samego sedesu (napisano: urządzenia sanitarnego)
- rzeżączką zarażają się dzieci śpiąc z zakażoną matką
Podsumowując: Opadła mi iluzja, że ja jakiś frajer jestem nie sypiając z kobietami, a ruchawice o wysokim poziomie IQ bzykają się bez konsekwencji zdrowotnych... Poza tym, hah, zauważyliście, jak w Polsce wujkowie przestali całować siostrzeńców w usta? Może to o tą kiłę poszło?

Komentarze
Prześlij komentarz