Jak nikt nie zrozumie o co mi chodzi z tą blogosferą pozostanę okresowo bezżenny.

Cześć. Przedstawię swój pogląd. Lat mam dwadzieścia dziewięć w listopadzie w rachubie chrześcijańskiej, trzydzieści w grudniu w mojej rachubie. Pogląd brzmi: jestem późno bezżenny, to ostatni moment poszerzać rodzinę. Wiadomo jak jest, jesteśmy niezwykłymi studentami, czasem niezwykłymi pijakami, którzy podobnie do mnie robią jakiś projekt i... tak nagle coś się zmienia, trzeba pójść do pracy, trzeba zakończyć projekt lub go skomercjalizować i stają się CI ludzie nudni, przewidywalni, robią jedno dziecko przy trzydziestce, drugie przy czterdziestce (fuj! Polacy!). Rodzice takich niezwykłych osób zamiatają temat pod dywan, ewentualnie mówią jak jest, nigdy jak było. Już z nami nie mieszkają ich dzieci, a kiedyś to się wracało do tych zapadłych dziur. Jestem niejako biologiem, specjalistą ochrony środowiska. Reputację w paru sferach mam zrujnowaną przez blog, ale naprawdę tylko w niektórych. Jak mnie wszyscy obgadują negatywnie, to wiem po co to robić dalej. Zaprzestańcie, będę wiedział o innych drogach życia. Teraz będę przykry, ale będę twardo z Działdowem negocjował. Albo wasze babki zrozumieją co robię, albo twardo idę w okresową, półdekadnią, dekadnią(?) bezżenność. W końcu znajdę sobie jakąś dziweczkę w Tajlandii i tyle Wam z tej zazdrości o mnie będzie. Heh.

Buziaki. Mwaah! (Niczym Dua Lipa)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-

Czwarty wpis tego dnia, dziarper