Niezłe jaja na południe od równika, oni tam mają coraz cieplej, gdy my mamy coraz zimniej

Czas, w którym rozpocząłem blogowanie erotyczne to oczywiście moment założenia bloga na platformie blogspot, dziewiętnasty lipca roku dwa tysiące dwudziestego czwartego. Jednak umownym momentem, w którym rozpocząłem zbierać doświadczenie w tej materii jest moment otworzenia drugiego stanowiska, dwunasty lipca, w firmie szefowej plus pół roku, czyli dwunasty stycznia. I rzeczywiście mogła być wtedy zima. Wstawiłem foty na Instagrama i tak chwyciło, że ze stresu usunąłem "ero"-konto. Co ciekawe udostępniłem link na swoim prywatnym FB. Następnie wrzucałem zdjęcia na stronie-trampolinie hot.jpg.pl, ale wygonili mnie wypraszając piękne kobiety na rzecz brzydkich z ducha i to było widać. Nic się nie zmieniło. Twitter okazał się być wyrzutnią w górę i to błąd pod kątem bezpieczeństwa własnego robić tam blogowanie erotyczne, bo mają tam taki myk tryk, tablicę rozrzutnik moich treści i każdy może na mnie napluć, "bo ja na twój blog nie wchodziłem tylko mi podano to jjebane gówno z twojego konta na moją tablicę". Tumblr to niezłe jaja były, bo nagle zmienili zdanie, czy mnie wspierać i zaczęli usuwać mi treści, a nie wstawiłem ich dużo. Konto na twitterze zostało jedne, raczej usunę, by: poprawić jakość bloga Sudaczka; poprawić swoje bezpieczeństwo, bo czasem mam wrażenie, że w domu ktoś się ukrywa i chce mnie zgwałcić; by dopełnić wymyślonej przeze mnie zasady, że wzrastający rozgłos i blogowanie erotyczne nie mogą iść ze sobą w parze. Miało być o etapach w moim mahometanizmie, że czeka mnie mały kamień milowy w punkcie takim a takim itd., ale uznałem, że będzie bardzo kontrowersyjnie łącząc to z częścią nawet powyższego tekstu i słabo będzie mi się spało. Dzięki za czytanie dokładne, bo niedokładne to tylko szukanie na mnie haków! :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-

Czwarty wpis tego dnia, dziarper