Wstyd, różnoracy rodzice!!! (-:
![]() |
| "Wstyd!" |
Hej.
Myślałem o czym tu napisać? Czy jak narodowo-etniczny Arab się poprzechwalać, jak mi idzie u kobiet? Już u mnie było i będzie dalej. Może o licealnych wymianach międzynarodowych w ramach Europy i co mi w nich nie gra? Nie rozdmuchiwać tego zła, minęło około dwanaście lat, jak odmówiono mi wstępu i to dla mnie bardzo głębokie tabu. Może jak mi idzie nauka tajskiego? Niee, jeszcze poczuję się zobowiązany do zamieszkania tam, a ja mam pracę w Działdowie. Czyli - nie mam weny. Ale piszę, o tym, co już przestaje być dla mnie tabu.
Liceum, do którego chodziłem za mojej kadencji z czego wiem nie urządzało takich wycieczek dla wszystkich (poza wymianami, które mnie mało obchodzą). Raczej mowa była o pobliskich miejscowościach, może jakieś góry, ale też nie przypominam sobie. Za kadencji brata, który poszedł do tego samego liceum zwanym potocznie Polna rozpoczęto urządzanie, co nazywam nieporozumieniem wynikającym z tego, jakimi idiotami są tak jakby nasi rodzice i młodsi od naszych rodziców rodzice, wycieczek do dalekich krajów Europy! Modny brat nie pojechał, ale bardzo żałował. Naszych inżynierów było stać, ale z jakiegoś powodu nie wyłożyli pieniędzy (dziękuję, bracie, że nie wykazałeś chęci udania się za to na wymianę, żółwik). Już wtedy mówiłem zahartowany pierwszymi złymi doświadczeniami z ludźmi, wyniesionymi z tego liceum: "Jak można urządzać coś dla tych, których stać, gdy inne dzieci też pragną tam, za górami, za lasami być". Czemu chcecie zawstydzać uczniów niemajętnych, którzy potem z kurwikami w oczach mi tłumaczą: "Moja mama powiedziała, że zaciągnie się, ale mówi, abym jechał"?
No, ale nauczyłem się nie szastać pieniędzmi rodziców do dzisiaj, dzięki za punkty wyjścia, Szkoło...
Pozdrawiam! Cześć!

Komentarze
Prześlij komentarz