Lokalna grupa (owiana tajemnicą i do tego rozwiązana)
Cześć! :-)
Kto pisze: człowiek lokalnie popularny, porzucił plan założenia rodziny z trojgiem dzieci w stronę czworo dzieci, porzucił plan zostania aktywistą politycznym (a działaliśmy względnie mocno), człowiek na tyle eklektycznie (i od dawna) łączący poglądy, że warto o nim pogadać. Jedna z ostatnich młodych osób w "Dziadoszycach".
Byłem w podróży parę dni temu, zgarnąłem masę kluczyków z głów różnorodnych ludzi. Scenariusz podróży się nieco zmienił w stosunku do tego z artykułu pt. "Katowice". Wracałem nie przez Kraków z Katowic, a przed Kielce i Radom z przesiadką w Warszawie (wracając z Katowic).
Była taka grupa, już nazwy nie wymienię (ale znam nazwę), o której się mówi do dzisiaj. Miała swoje graffiti (pewnie legalne i tyle). Nic o niej już nie wiadomo, nie wiadomo, co się z nią stało, kto był jej szefem, kto był w składzie członkowskim, ile osób liczyła, czym się zajmowała, czy piła, a jak tak, to przy okazji czy sporo. Wszyscy moi rówieśnicy do dzisiaj o niej gadają, ale nic już nie da się o niej powiedzieć na pewno.
Nie chcę tu pisać o swoich fantazjach, co ja mógłbym tu poczynić, bo po prostu to nie jest wiadome nawet bogom, zatem tak zakończę artykuł.
Hejo!!!

Komentarze
Prześlij komentarz