Plany w "erotyce stosowanej" (opis rytuału tabu)
![]() |
| Użyty filtr Emboss |
Cześć!
Rozwijam się dzięki rzadkiemu zbiegowi okoliczności w erotyce stosowanej. To nie jedyny kierunek rozwoju. Erobloguję i używam szyldu społeczności burleski, by móc robić to najprościej, bez oskarżeń rodziny, która nawet potrafi mi cyknąć fotkę na tego bloga (bardzo rzadko) i posłuchać o nim w sytuacjach, w których konieczne jest o nim wspomnieć (względnie często) i w sytuacjach zwyczajnych (względnie rzadko).
Jako, że przy dwudziestym trzecim roku życia otoczenie familijne weszło ze mną w potężny konflikt, a jakaś siła wyższa prosiła mnie, bym temu otoczeniu ustępował, na czuja, prowadzony przez takie uczucie w sercu zacząłem blogować (na początku mikroblogować). Pierwszy zbieg okoliczności. W dużej mierze opuściło mnie całe towarzystwo, więc nikt mnie nie wyśmiewał za pokazywanie mojego fistaszka czy tylnej dziury. Drugi rzadki zbieg okoliczności. Poza tym miałem wiele przyjemnych, bardzo dokładnych rozmów z szalenie rozwiązłym znajomym, trzeci zbieg okoliczności. Byłem wyśmiewany za wszystko, co się da, przez wyśmiewanie rozumiem totalne izolowanie mnie w szkole średniej, więc nauczyłem się nie ortodoksji religijnej, a bycia gołym umysłowo przy wszystkich. Czwarty zbieg okoliczności.
Plany? Rytuał tabu? Rozwijam się powoli w erotyce stosowanej (użytkowej). Temat jest niebezpieczny zdrowotnie, więc hamuję swoje postępy (rytuał). Raczej chciałbym sam nie być mocnym w sztuce perfomatywnej, a pomagać kobietom wzbić się w górę w temacie.

Komentarze
Prześlij komentarz