Opis idealnego dnia z trzydziestopięcioletnią żoną

Ogólna tematyka (o czym to miało być): MS jako obiekt "nie"-pożądania dziewcząt starszych i w tym samym wieku. Młodsze go "nie"-pragną i "nie" chcą mieć z nim Dzieci. Opisz idealny dzień z dziewczyną w wieku trzydziestu pięciu lat mając lat trzydzieści.

Aby nie obrazić majestatu kandydatek na partnerkę oto, co wpisałem czatowi AI: "Kobieta z Iranu, trzydzieści pięć lat, zwykły polski strój". Podkreślę, że blog jest na tyle popularny, że warto uważać na uczucia swojej przyszłej.

Joł!

Noc aż do poranka. Słucham muzyki, gadam do siebie (jak polityk, ćwiczę mówienie i mowę), piję herbatę, używam tabaki i saszetek z tytoniem. Raczej nie palę, choć mam kubańskie cygara i europejskie cygaretki.

Poranek właściwy. Żona wstaje. Raczej nie śpimy razem z powodów awaryjnych. Mam dużą masę i mógłbym krowę przygnieść. Ja kładę się spać. Pracuję w domu.

Żona w pracy, ja też pracuję, ale w domu. Właściwie dom to wydzielona część domu rodzinnego. Idealnie, jak zwykle nie muszę z krową spędzać czasu (a na chuj, krowa męczy i ma masę trosk wewnętrznych i trochę na głos).

Krowa wraca do domu, ja pracuję dalej. Nie lubię seksu waginalnego, taka moja uroda. Może jakieś macanko?

Daję krowie jeść, jestem kuchcik i tyle.

Przerwa na lokowanie produktu: To ja, bawidamek w Internecie, obiekt pożądania dziewczyn starszych i w tym samym wieku. Człowiek niegustujący w kobietach młodszych, bo pragną (one) dzidzie.

Krowa poszła zająć się sobą, ja spędzam czas gdzie indziej.

Idziemy spać, oddzielnie, bo ją jeszcze uduszę masą. Ważę sto trzydzieści pięć kilo, a ona sześćdziesiąt pięć.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Człowiek o wielu imionach", czyli jedna z dwóch rzeczy, które wybitnie mi się udały w życiu według ludzi, czyli społecznie

"Pod"-porno na Ramadan, który jest miesiącem ciszy na moim darmowym, ale klimatycznym blogu. UWAGA! Esencja atmosferyczna z mojego życia.

-